Wstęp
Fmix to kolejny flickro-podobny serwis z tym, że polski. Podczas pierwszego wejścia zachęca do rejestracji estetyczny design, szybki czas rejestracji, oraz obiecywane zalety. Najważniejszą z nich jest chyba brak jakiegokolwiek limitu ilości umieszczanych zdjęć, ilości albumów, nie ma także ograniczenia zajmowanego miejsca.
Rejestracja
Rejestracja była naprawdę szybka, wszystko umieszczone na jednej podstronie, na której ustalamy wszystkie szczegóły naszego profilu. Nie ma ich za dużo, bo możemy podać tylko swój nick, mail, oraz avatar. Na ten moment nie ma możliwości podania adresu swojej strony, "o mnie", kontaktu, ani niczego podobnego.
Dodawanie zdjęć
Pierwszym komunikatem jaki mnie przywitał przy próbie publikacji zdjęć było:
Twoja przeglądarka nie jest w pełni obsługiwana.No cóż, widocznie o2 podobnie jak google nie przepada za operą. Przełączyłem się więc na flocka. Samo dodawanie zdjęć jest nieco zagmatwanie i nieintuicyjne. Początkowo nie załapałem idei trzech przycisków:

jednak okazały się one całkiem sprytnym i wygodnym rozwiązaniem. Za jednym razem można dodać max. 10 zdjęć, które następnie ajaxem są ładowane w tle zaraz po wybraniu zdjęcia. Po wgraniu wszystkich zdjęć wybieramy co chcemy z nimi zrobić. Stworzyć nowy album, wgrać wszystkie pojedynczo, albo dodać do istniejącego albumu. W operze zdjęcia są uploadowane dopiero po wybraniu któregoś z trzech przycisków, a nie w tle, co jest nieco denerwujące, ale nie powinno sprawić większych problemów.
Korzystanie z serwisu
Fmix tworzy całkiem ładne albumy (przykładem może służyć moje konto) z możliwością dodawania opisów, tagowania, oraz geolokalizacji. Zdjęcia można łatwo rozsyłać do znajomych, lub publikować na swojej witrynie, dzięki kodom zawartym na podstronie każdej fotografii. Dzięki geolokalizacji automatycznie tworzona jest mapa zdjęć użytkownika. Przeglądanie albumów, stron użytkowników jest intuicyjne, znane z flickra i podobnych serwisów, także nie powinno sprawić nikomu problemów.
Nieco uciążliwe jest edytowanie poszczególnych zdjęć. Nie ma możliwości edytowania podstawowych opcji wykorzystując wiele zdjęć w tym samym momencie, także jeśli po wgraniu zdjęć zapomnimy wybrać któryś z trzech przycisków, sporo będziemy musieli się naklikać, żeby każde zdjęcie dopisać do danego albumu i przestawić z prywatnego na publiczne. Jeśli opiszemy zdjęcie, dodamy tagi, następnie ustawimy lokalizację na mapie i klikniemy zapisz pod mapką - zonk! Zapiszę się tylko miejsce na mapie, a wszystko inne będziemy musieli ustawiać od początku.
Podsumowanie
Fmix ciekawie się zapowiada, jeśli nie zostaną wprowadzone nachalne reklamy, bądź ograniczenia wróżę mu szybkie osiągnięcie popularności. Serwis ma póki co podstawowe opcje, jednak nie doczekał się jeszcze nawet premiery, a czytając "pytania i odpowiedzi" możemy zauważyć, że autorzy są chętni do rozbudowywania serwisu. Fmix jest przyjemną alternatywą dla flickra i picasy, zobaczymy co z niego wyrośnie ;).- praktycznie brak ograniczeń w dodawaniu zdjęć
- estetyczny wygląd
- intuicyjne poruszanie się
- możliwość oznakowania zdjeć jako prywatne
- brak reklam
- łatwa rejestracja
- niewygodny sposób dodawania zdjęć
- brak możliwości ustawienia całego albumu jako prywatny/publiczny
- uciążliwe edytowanie zdjęć
- brak możliwości wgrania więcej niż 10 zdjęć na raz
- brak API
Zobacz także
8 komentarzy do “fmix - recenzja”
Zobacz też: narty austria, ferie zimowe
Pierwszy krok dodawania (te przyciski) bardzo mi się podobają. Dam cynk na GetSatisfaction, może spodoba się twórcom ScrnShots i będziemy mieć albumy na zrzuty ^^ .
ooo ciekawe, może wreszcie znajdę jakieś mundre i porządniackie miesjce na zdjęcie (choć mam ich już kilka xD )
chyba i tak nic tak ładnie nie skaluje zdjęć jak Flickr
Poczekajcie na nową wersję serwisu Odbitka.pl, który jest właśnie w trakcie przemodelowania i przepisania od nowa, literka po literce. Trwa to trochę, ale zapewniam że warto poczekać ;)
Jeżeli coś miałoby być polskim odpowiednikiem Flickr’a, to właśnie to, gdyż uważam (choć jest to moja subiektywna opinia), że nawet w chwili obecnej, przy nieco “przedpotopowym” designie, aktualna Odbitka.pl zdecydowanie przebija funkjonalnością serwis opisywany w artykule.
Premiera nowej Odbitki odbędzie się po wakacjach. Zmiany obejmą zarówno interfejs (tym razem utrzymany w ciemnej konwencji), jak również pojawi się szereg nowych funkcji, w tym między innymi API, do tworzenia najróżniejszych mash‘ów.
Obecnie ta Odbitka nawet nie wygląda atrakcyjnie Miejmy nadzieję, że, wierząc Twoim słowom, zmieni się to na lepsze ;) .
fmix zgodnie z regulaminem może robić ze zdjęciami co chce. Publikować nawet w formie druku i autorowi nic z tego. Nawet nie będzie wiedział gdzie jest zdjęcie publikowane. fmix ma prawo do opracowania zdjęcia na nowo, kadrowania, zmian kolorystycznych itd. Nawet jeżeli usunie się konto i np. album to zdjęcia mogą być na portalu jako niekreślone autorsko, bez nicku. I na wieki zapisane na dysku portalu. Za prawo bezpłatnego publikowania pozbawiamy się własnych praw. Dla mnie nie do przyjęća. Dla niedzielnych fotografów i zdjęć rodzinnych, do rozmaitych blogów, na forum, może być.
Polecę „niezadowolonym”, ciekawskim i tym krytycznym spróbować fotohub.pl – albumy publiczne/prywatne, licencje na zdjecia, dodawania do 100 fotek naraz, wyszukiwanie po kolorach etc.
Dlaczego zdjęcia po dodaniu na fmix zostają odcięte z prawej strony?